wtorek, 1 lipca 2014

Auć!

Mówię to w imieniu swoim, Adasia i reszty rodziny - TO NIESPRAWIEDLIWE! Wychodzące czwórki i trójki  na raz to za dużo dla całej rodziny, a co dopiero ma powiedzieć Adaś? Nic nie pomaga. Żadne żele, ba nawet przeciwbólowe też nie.  Marudzimy wszyscy!

Skupuję cierpliwość - ma ktoś na zbyciu?



Na zdjęciu Adaś. Wróciliśmy ze spaceru, dałam mu sok i zostawiłam samego na chwilę. Zrobiło się podejrzanie cicho. Za cicho!!! Biegnę do kuchni, a Adaś świetnie się bawi :D

środa, 18 czerwca 2014

Niemożliwe!

Rzecz tyczy się gotowania, ale nie tylko:)

Rozmowy z Anią bywają coraz częściej zabawne, a jej tok rozumowania zaskakujący. 

Ania zazwyczaj zjada obiad w przedszkolu, ale wracając do domu zjada drugi - domowy :)
Pewnego dnia już w drodze powrotnej pyta:
A: mamo co dobrego na obiad?
M: będzie zupka z Twoim ulubionym makaronem (w kształcie postaci z bajki Dora poznaje świat - do kupienia w Kauflandzie. Jakby ktoś chciał wiedzieć są też autka, księżniczki i literki :) )
A: mhhh pycha!

Wróciliśmy do domu. Ja przygotowuję produkty na zupę, Ania bawi się, Adaś oczywiście plącze się między nogami i jęczy (ostatnio tylko jęczy!!! :( )
Wstawiłam zupę i zasiadłam na chwilę do komutera.
Ania popatrzyła na mnie i pyta:
A: co robisz?
M: sprawdzam wiadomości
A:  miałaś gotować zupkę?
M: zupka sama się gotuje
A: niemożliwe!!!

Drugi dialog z tatą przy kolacji:

A: chcę zwierzątko, pieska!
T: Aniu, mamy małe mieszkanko i pieskowi będzie niewygodnie u nas. Może kiedyś wybudujemy dom (mało realne marzenie taty - ale marzenia nie kosztują więc marzy dalej ;)) to wtedy tata kupi Ci zwierzątko
A:  Tato to musimy wybudować duży- duży dom!
T: a dlaczego duży-duży dom?
A: bo ja chcę też słonia, takiego prawdziwego!